Stanisław Sojecki – „Słowa – słowa…” [1945]

Spośród cnót, którymi chętnie
Zdobim pierś i wieńczym głowy,
Jedna całkiem mi obrzydła,
Bo to obłęd narodowy.

Aż do mdłości już mnie nudzą
Patriotyczne erotyzmy
Blednę, słysząc o miłości
Ukochanej mej Ojczyzny.

Z byle jakiej okazyjki
W łapę bierze się transparent,
Ryjąc na nim wielkie słowa,
Bowiem znikły słowa szare.

Dziś przy lada popijawie,
Że ktoś zdobył tonnę koksu,
Musi w ustach być ojczyzna,
Żeby nastrój się nie popsuł.

Lada związek akuszerek,
Miast się zająć kwestią płodu,
Deklamuje o ojczyźnie
i przyszłością jest narodu!

Każdy kto ma w twarzy szparę
Jęzor puszcza swój ze smyczy
I, prychając wkoło śliną,
O ojczyźnie retoryczy!

A gdy wreszcie już ostatnie
O ojczyźnie słowo padnie –
Kto się zwrzeszczał najgorliwiej,
Ten najpierwszy ją okradnie!

Źródło: „Szpilki”, 11 grudnia 1945



Kategorie:Satyra, Źródła

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: