Julian Przyboś – „Meta” [1938]

Ręką,
sekundnikiem kierownicy ostatniego w rejdzie wozu,
zakręć lasso zaplecione z pędu,
sznur samochodów w koło rynku!

Wóz wpadający w wóz ostatnie okrążenie pruł
– miejsce w środku omijane spoczywało i więdło,
ruch je zawinął i osnuł –
wirowały niezliczone świata strony …

… i zawiązał okrążoną pustkę w pomnik,
w węzeł z brązu!

Niespędzony ślad ostatni na asfalcie
biegł szelestem jednostajnie opóźnionym,
stanęły
cztery strony.

Powolniej niż stanie
odszedł stukot kopyt czterech koni
po zapomnianej dawno drodze wiodącej zawsze wstecz, bez siły,
w pustkowia
obezwładnione czekaniem,
w ziemi głębokiej
zacząt:
w dołek po racicy krowy wyścielony skowronkiem
gdzie głuchy chłop w uścisku ze snopem
zadumał się i zaczuł…

– Co robi na powierzchni, zanurzony stopami w planecie?
– Czy znów musi na noc cały glob
pochować?

… Trumny aut spadały w poziomy, nieskończony dół.

Źródło: „Ateneum”, 1/1938



Kategorie:Poezja, Źródła

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: