Światopełk Karpiński – „Wigilia” [1934]

Śpijcie chłopcy, lulajcie dziewczynki,
Już noc nucą grudniowe zegarki.
Aniołowie wam w cieniu choinki
Poskładają jutrzejsze podarki.

Zaraz zgasną spojrzenia dziecięce,
Zaraz gwiazdy odmrużą powieki,
Aniołowie się łowią za ręce,
Tańczą… fruną… przez bory i rzeki.

Wiozą… (Dzieci, aż dyszą różowe
W ciepłej bieli skulonej senności…)
Dla córeczek — maseczki gazowe…
Dla syneczków — bojowe śliczności.

Źródło: „Skamander”, styczeń-marzec 1937

Jadą… Lecą… powietrzem prześliskiem,
Aż do miast prosto z gwiazd aniołowie…
Pierwsze fruną aniołki myśliwskie,
A za niemi anioły bombowe!

Zakołują… Osrebrzą… Zwyciężą…
…Śnieg w księżycu opala się blady…
Nagle dzieci tarzają się… rzężą…
Śni się dzieciom smak bomb z czekolady…

Aniołowie na skrzydłach pośniętych…
Każdy spada jak kwiat nieruchomy…
Zaraz zrzucą gwiazdkowe prezenty…
Do suteryn… na wylot… przez domy.,,

Dzieci płaczą zbudzone złym szmerem…
Patrzą… Patrzą… Zdziwienie do źrenic!
– Mamo, czemu choinki szpalerem
uciekają po schodach z kamienic?!”.



Kategorie:Poezja, Źródła

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: