Zuzanna Ginczanka – „Woda” [1933]

W poprzek — wpław — przepłynąć życie — prując czas jak płótno piersią
(wpław: najżywszą — wpław: najczulszą —
wpław: najtkliwszą — wpław: najszczerszą),
kochać własne mocne mięśnie w smukłych rękach, w prężnych nogach —
własnym sercem jak gotykiem wkłuć się prosto w serce Boga —

Nie chcieć być symfonią całą, ale dźwięcznym, głośnym tonem —
nie chcieć być wszechświatem całym, ale lśniącym elektronem —
drgać religią ciepłych pulsów, nerwy raniąc, serce drażniąc —
żyć kochaniem, kochać życie — w poprzek — wpław — rzutami ramion.

Płynąć szczerym pragnień sterem w niezniszczalność żywych tęsknot,
krzyczeć: żyję, krzyczeć: pragnę, krwią namiętną wali tętno —
w poprzek — wpław — przekreślić morze i do kresu przybić hardo —
poznać śmierć — tętniącym życiem zachłysnąwszy się po gardło.



Kategorie:Poezja, Źródła

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: