Aleksander Janta-Połczyński – „Mechaniczny pilot” [1936]

Czy widziałeś, jak leci? Pruł namiot niebieski
Związując na nim wstęgi, kreśląc arabeski.

Nie ptak, a ryba srebrna, na niebo żarłoczna,
Płaty płetw rozstawiła i jest podobłoczna.

Ostra w grzbiecie i cienka, ale w pasie gruba,
Patrząca rzędem okien po bokach kadłuba

Niby skrzela, podobne do otwartych szczelin
A kadłub: między skrzydła wpisany cepelin.

Wzbił się, szybuje, grzbietem chmury drze, jak rekin.
Człowieka w nim już nie ma. Jest tylko manekin.

Na zegarach, na każdym, drga posłuszna igła,
Reguluje i liczy równy obrót śmigła,

Wszystkie śmiałe loopingi, karkołomne skręty
Przewidziały i wiedzą i chcą instrumenty.

Gra powietrze, mielone młynami motorów.
Wieczór w niebie ma jasny kolor pomidorów.

Nikt już w dole nie czeka na szczęśliwy przylot.
Samoloty prowadzi mechaniczny pilot.

Człowiek nie jest potrzebny. Zbyteczna istota
Zastąpiona została rozumem robota.

Patrzy: dal się zamyka żelazną kurtyną,
Maszyny wstały z ziemi i pod niebem płyną.

Tysiąc eskadr, zbudzonych prostym prawem serii
Idzie święcić nad światem zwycięstwo materii.

Duchem ludzkich upadków przeżartej do gruntu,
Nie znając równowagi rozumu i buntu —

Nieczułe, bezlitosne i zimne jej cielsko,
Rośnie wkoło potęgą tylko niszczycielską.

By przeciw człowiekowi zapanować światu
Terrorem żywych maszyn, ręką automatu.

Źródło: „Prosto z Mostu”, 1/1936



Kategorie:Poezja, Źródła

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: