Franciszek Ksawery Dmochowski – „Jak dzielna Dobroczynność do pozyskania serc ludzkich” [1803]

Wielkiey się ten niesprawiedliwości dopuszcza , który mogąc, nie chce czynić dobrze ludziom; z któremi żyie w spółeczności. Wszystko iest zamianą między ludźmi. Dobroczynność iest naylepszym sposobem do pozyskania serc ludzkich. Ci którzy iey skutków doznaią, dobrze się za nie miłością, szacunkiem, i podziwianiem wypłacaią. Dobroczynność, iest to owa szczęśliwa skłonność, pociągaiąca nas, abyśmy się do tych szczęśliwości przykładali, z którymi nas wyroki złączyły, a to celem pozyskania ich życzliwości i wdzięczności. A tak i dobroczynność ma swóy interes i swoie powody. Jeżeli każdy człowiek pragnie z natury pozyskać przywiązanie drugich; toć naturalna iest, aby pewne do tego śrzodki przedsiębrał. To prawda, że nie zawsze dobrodzieystwa taką zapłatę odbieraią, iakąby odbierać powinny. Ale mimo złości niewdzięczników, człowiek dobroczynny, zawsze iest szacowny w oczach społeczności. Wszystkie serca czułe szczęśliwym iego skłonnościom pochwałę daią: a sąd. ich sprawiedliwy, dobrze mu złość niewdzięcznych nagradza.

Czy łatwa iest w wykonaniu?

Dobroczynność, iest to sztuka częstokroć bardzo trudna: trzeba bowiem w dobrze czynieniu delikatność ludzką ochraniać. Nie umie ten dawać, który daie z wzniosłością: nie umie i ten, który wyświadczone dobrodzieystwa wymawia, ani dać nie umie ten , który w łaskach swoich zastawia sidła na wolność człowieka. Taki dobrodziey więcey krzywdzi, niż dobrze czyni. Duma podła i przedayna chciwie bierze z kaźdey ręki: ale człowiek poczciwy, i sam siebie szacować umieiący, wtenczas tylko dobrodzieystwa przyymuie,. gdy widzi, ze one z szlachetnej pobudki wypływaią, i że się może za nie wypłacić wdzięcznością. Sam tylko czuły i cnotliwy człowiek umie prawdziwie zobowiązać: sam tylko czuły człowiek iest prawdziwie wdzięczny. Trzeba zapomnieć o tem dobru, które się czyni drugim: a o tem tylko pamiętać, które się odbiera.

Co o niey sądzić bez wyboru?

Dobroczynność, nieznaiąca w łaskach swoich wyboru, bardziey iest słabością, niż cnota: kto bez braku dobrze czyni, ten pokrzywdza społeczność: kto z tem dobrze czyni, ten ich w złości utwierdza: kto głupim dobrze czyni, ten ich liczbę pomnaża. Żeby była sprawiedliwa dobroczynność, trzeba, aby miała za cel dobro publiczne, prawdziwe cnoty i talenta nadgradzała. A występek wartże nagrody? Nie obleway, mówi Mędrzec, złych łaskami; bo to iest iedno, co rzucać ziarno na mur.

Jak w każdym stanie można bydź dobroczynnym.

Nie trzeba rozumieć, ze sami tylko królowie, możni i bogacze dobrze czynić mogą: i że dobroczynność samych tylko wysokich stanów iest cnotą. Każdy obywatel może bydź w stanie swym dobroczynnym, w którym go Opatrzność postawiła. Ten cnotą i talentem, ów pracą i przemysłem, służy pożytecznie ojczyźnie. Mędrzec, który oświeca współobywatelów, rolnik, który opatruie potrzeby życia ludzkiego, rzemieślnik który około wygód ziomków swoich pracuie, godzien iest szacunku , i może sobie pochlebiać, ze iest dobrodzieiem kraiu swoiego.

Wdzięczność należy się za dobrodziejstwa.

Lubo prawdziwa dobroczynność nigdy własnego interessu nie szuka, ani się za łaski świadczone wzaiemnych łask niedomaga; iednakże pragnie pozyskać sobie ludzi; nabydź prawa do serca tych, których sobie obowięzuie. Ktokolwiek czyni dobrze: słusznie się miłości i wdzięczności spodziewa. A tak wdzięczność iuż idzie za dobroczynnością, i gdzie z iedney strony zachodzi dobroczynność, z drugiey się wdzięczność znaydować powinna. Nie iest to trudną rzeczą bydź wdzięcznym: i chyba tylko złe serce wiele wdzięczność kosztuie. Dobrze, kiedy się kto za dobrodzieystwa rzetelną posługą wypłaca. Lecz kiedy nie wszyscy w takim stanie zostaią, aby się wzaiemnemi łaskami za łaski wypłacać mogli; tacy innego do wdzięczności środka, oprócz przychylności i życzliwości serca nie maią: a szlachetny dobrodziey, inney nad tę ofiary nie wyciąga; która zapewne wszystkie inne w cenie swoiey przechodzi. Kto uznaie dobrodzieystwo, iuż ie tem samem na pół wypłaca. Sama sprawiedliwość każe kochać tych, którzy nam dobrze czynią: i nie możemy bez gwałcenia świętych ludzkości, serca naszego dobrodzieiom odmówić.

Źródło: Franciszek Ksawery Dmochowski, „Pisma rozmaite”, Warszawa 1826



Kategorie:Artykuły, Historia, Źródła

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: