Stanisław Baliński – „Zabawa w Don Kichota” [1921]

Przez kamyczkowe aleje przebiegniemy wszyscy w słońcu;
Już maleńkie królewny rozdzierają welony w pyłki, —
U małej furtki staniemy: ja stanę na samym końcu,
Będziemy chrupać orzeszki. Jak swędzą po dziąsłach żyłki.

Kruszących się w słodycz pachnącą półmiski japońskich ciastek
Wirują między drzewkami. Z balkonu pół-bożek zerka.
Znalazłem w złotym żwirze zaczarowany naparstek,
Drga na nim, jak żywe srebro, jedna maleńka^literka.

Opieram naumyślnie głowę o wyszarzane łokcie,
I wnet, tak samo na – niby, szalona budzi mnie wrzawa!
Ach, świat jest przecie pełen jedwabnie skrzypiących paznokci;
Każdy coś znalazł w żwirze, — to była taka zabawa.

Źródło: „Skamander”, kwiecień 1921



Kategorie:Poezja, Źródła

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: