Wiek dzięwiętnasty – konstelacja gwiazd

„W epoce, której wspomnienia w tej chwili kreślę, świat umysłowy, świat poezyi, literatury, nauk i sztuk pięknych, nie był tak martwym jak ten, którego teraz jesteśmy świadkami” – pisał w wydanych w 1867 w Poznaniu „Wspomnieniach” Andrzej Edward Koźmian. „Po erze ogromnych czynów rewolucyi francuskiej i Napoleona, czynów potworu i olbrzyma, towarzystwo zaczęło wracać do ładu, porządku i pokoju, ludzie czynu jedni zasnęli snem wieczystym, drudzy po trudach spoczywali, a ludzie myśli zaczęli się budzić, przemawiać, nauczać i zachwycać. Wielcy poeci, znakomici pisarze we wszystkich krajach Europy tworzyli dzieła, które wieki przetrwają. W Niemczech, w Wajmarze, w tych homeopatycznych Atenach, żył jeszcze i pisał Goethe. Na niebie Albionu świetna konstellacya trzech gwiazd jaśniała: Byron, Walter Skott i Moor; we Włoszech Manzoni śpiewał; we Francyi pisał jeszcze Chateaubriand, a pierwszemi młodzieńczemi dźwiękami ozwał się Lamartine. Nie było więc miesiąca, żeby jakieś nowe zagraniczne dzieło, nowa jaka poezya nie zajęła umysłów, chciwych nauki lub wrażeń poetycznych. To się ukazał jakiś nowy poemat Byrona, to nowy romans historyczny Waltera Skotta, to nowa melodya Moora, to medytacya Lamartina nowością i słodyczą tonów zachwycała, to Kazimierz Delavigne nową Messienne obudzał gorące uczucia, to znowu w dziedzinie historii, literatury, krytyki w Niemczech oba Szlege-Tieck, Gorres, we Francyi Michaud, Guizot, Thierry, Villemain, w Szwajcaryi Sismondi przemawiali i nauczali; słowem w owym czasie było warto umieć i lubić czytać, bo czytać co było. Dziś tylko odczytywać można. Dziś w całej Europie wszystkie dawniejsze znakomitości literackie zużyte i przed czasem zestarzałe a nowe nigdzie nie powstają. Dziś wszędzie i więcej piszą, jak dawniej pisali, i więcej czytają; ale dziś wszyscy piszą dla chwili obecnej i pisma ich też tę chwilę tylko przetrwają, żadnego śladu w umyśle czytających nie zostawując. Dziś wszyscy łatwo i prędko piszą, łatwiej i prędzej jak dawniej; lecz niema prawie żadnego odcienia między wartością pism. Jest równość w mierności – step rozległy bez żadnego parowu i wąwozu, ale też i bez żadnej góry.”

Czytając powyższe słowa, trudno nie zadumać się przez chwilę nad krótkotrwałością literackiej sławy. Wolno nam przypuszczać, że Koźmian, urodzony w 1804 r. polski poeta, publicysta, kolekcjoner książek i bibliofil, przytoczył w powyższym cytacie najsłynniejsze nazwiska swojej epoki. Które z nich jesteśmy w stanie, bez sięgania po encyklopedię, rozpoznać dziś, starsi o półtora wieku? O Goethem słyszał każdy. Zapewne z lekcji języka polskiego kojarzymy, choćby ze słyszenia, nazwisko Byrona. Być może wciąż mówi nam coś nazwisko Chateaubriand, nawet jeżeli rozpoznajemy je wyłącznie poprzez skojarzenie ze słynnym daniem z wołowiny, jakie dla francuskiego pisarza i polityka François-René de Chateaubrianda przyrządził niegdyś kucharz Montmireil. Sir Waltera Scotta możemy znać poprzez XX-wieczne ekranizacje jego powieści – „Ivanhoe” i „Ryszarda Lwie Serce”. A pozostali?

Moor – to irlandzki poeta Thomas Moore. Urodził się w Dublinie, 8 maja 1779 roku. Sławny stał się dzięki pieśniom „Irish Melodies”, wzorowanych na dawnych pieśniach irlandzkich. Muzykę do jego orientalnych pieśni poetyckich, wydanych w bogato ilustrowanym tomie „Lalla Rookh” w 1817 r. i przełożonych na polski w 1826 r., pisał Robert Schuman. W Polsce wywarł istotny wpływ na twórczość Zygmunta Krasińskiego i Juliana Ursyna Niemcewicza. Zmarł w 1852 r. w Sloperton Cottage. Moore

W wydanej w 2003 r. książce Normana Daviesa „Wyspy. Historia” znajdziemy następujący fragment poematu Moore’a:

„Harfa, co niegdyś na dworze Tary
Duszę muzyki w pieśń wplatała,
Wisi na murach niema, bez wiary,
Jakby ta dusza gdzieś uleciała.
Oto zasnęła duma przeszłości.”

Manzoni – to zapewne pisarz Alessandro Manzoni, czołowy przedstawiciel włoskiego romantyzmu. Początkowo związany z ruchem libertyńskim i oświeceniowym ateizmem, około 1810 nagle nawrócił się wraz z żoną na katolicyzm, pozostając do końca życia piewcą wiary chrześcijańskiej.

https://i1.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2f/Alessandro_Manzoni.jpg

W wydanym w 1864 drugim tomie „Historyi literatury powszechnej”, jej autor Henryk Fryderyk Lewestam tak o nim pisał:

„Nowym zupełnie torem w tragedyi i w innych rodzajach poetyeznych poszedł Alessandro Manzoni z Medyolanu (ur. 1784), wnuk sławnego Beccarii. Pierwsze już jego prace, między niemi poemat na śmierć Carla Imbonabi i Himny święte (Inni sacri), w których rzewnością uczucia potrafił treść dawną przybrać w powab nowości, jako téż pyszna Oda: Il cinque Maggio (Piąty Maja), na śmierć Napoleona, do największych o jego talencie pobudzały nadziei. Manzoni spełnił je najświetniej w dwóch tragedyach: ll conte di Carmagnola i Adelchi, w których porzucając spowszedniałą już formę francuzką, wstąpił na drogę całkiem oryginalną dramy historycznej, z prześlicznemi chórami lirycznemi. Żadnéj atoli z sztuk tych nigdy nie przedstawiano na scenie. Dykcya jego celuje zarówno naturalną prostotą, jak najwytworniejszą czystością.”

Oda „Piąty Maja” została w 1831 r. przełożona na język polski przez Ludwika Kamińskiego, członka Królewsko-Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, oraz pułkownika podszefa sztabu głównego wojsk polskich podczas ich pobytu w Elblągu. Sam Kamiński, oprócz służby wojskowej, był również poetą, tłumaczem i recenzentem. Około roku 1839 podjął współpracę z Biblioteką Warszawską, wcześniej (od roku 1834) współpracował też z innymi czasopismami (np. Marzanna). Począwszy od lat 40. XIX wieku interesował się również florą, układał zielniki oraz założył oranżerię rzadko spotykanych roślin.

Lamartine, który według słów Koźmiana „ozwał się pierwszemi młodzieńczemi dźwiękami”, to urodzony w 1790 r. Alphonse Marie Louis de Prat de Lamartine, przez swoich potomnych uznany za pierwszego i jednego z najbardziej znaczących francuskiego poetę romantycznego. Od 1829 r. aż do śmierci w 1869 r. członek Akademii Francuskiej. W 1848 r. Minister Spraw Zagranicznych Francji, zastępując na tym stanowisku, również wymienionego przez Koźmiana, polityka i historyka Françoisa Guizot.

Utwory Lamartine’a tłumaczone były na język polski i cieszyły się sporą popularnością. W 1830 r. w tłumaczeniu Józefa Wyleżyńskiego ukazuje się „Oda na śmierć Napoleona”. W 1843 r. Jan Tomasz Seweryn Jasiński tłumaczy kilkutomową „Podróż na Wschód”. W 1849 r. wydawnictwo G. L. Glücksberg drukuje „Zwierzenia się, albo Pamiętniki A. Lamartina” przetłumaczone przez Leona Rogalskiego. W ponad dwie dekady po śmierci autora, redakcja krakowskiego „Świata” wydaje książkę „Jocelyn: dziennik wiejskiego plebana” w tłumaczeniu Zofii Trzeszczkowskiej.

https://i2.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/ff/Alphonse-Marie-Louis_de_Prat_de_Lamartine.jpg

W wydanym w 1836 r. „Roczniku Emigracji Polskiej” znajdziemy m.in. następującą wzmiankę:

„Donieśliśmy dawniej o wyjściu zbioru poezji ziomka naszego P. Ostrowskiego. Dzisiaj z przyjemnością donieść nam przychodzi, że przyjęcie jakie znalazły u publiczności owe „Nocy wygnania” spowodowały Autora to przyśpieszenia drugiego wydania. Dzienniki francuzkie i światły sąd znawców oddały zasłużone pochwały talentowi naszego ziomka. Z prawdziwą podzięką wspominamy o tłumaczeniach: „Farysa”, „Wiersza do matki Polki”, i „Grażyny” – bo te nam czynią nadzieję, że i inne płody celniejszych naszych pisarzy, zwrócą uwagę tłumacza i dadzą poznać obcym zasoby literatury naszej.

Umieszczamy tu w oryginale odpowiedź odpowiedź P. Lamartine, którą dziękuje Autorowi „Nocy” za przesłany mu exemplarz. Pochwały takiego pisarza, jak Lamartine najlepiej mówić będą, o wartości pracy naszego spółziomka:

Paryż, Kwietnia 1836:

„Czytałem Panie z najżywszym interesem, roskoszne poezje, któreś mi łaskawie ofiarować raczył. Pośpieszam z przesłaniem ci za nie i mojej podzięki i moich powinszować. Na każdej karcie znajduję miłość ojczyzny wyrażoną w wierszach łatwych i pełnych harmonii, a język francuzki zdaje się bydź dla ciebie Panie ojczystym, kiedyś z niego tak cudownie korzystać potrafił. Dziękuję ci za pamięć o mnie, i proszę byś przyjął wyraz mojej podzięki i zapewnienie głębokiego szacunku. A. de Lamartine”.



Kategorie:Farrago rerum

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: