Zuzanna Ginczanka – „Treść”

ginczanka1

Ciężarny, gęsty Pacyfik warczy pod taflą szklistą,
różowomięsna pantera jedwabne futro rozsadza —
biblijny boży wieloryb płonącym tranem tryska,
jak boży biblijny archanioł blaskiem ocieka na gwiazdach.

Widzisz —
to właśnie dlatego.
Czarnoziem rozsadza chodnik.
Pod każdą milczącą powłoką wietrzysz petardę treści.
Niebo od gwiazd się przepali
jak od rozwianych pochodni.
Przypływ i odpływ pociągów czas wzbierający obwieści.

A kiedy krzyczysz;
«śmiech»,
trzydziestodwuzębne rżą baby.
A kiedy szepczesz:
«śmierć»,
głuchoniema
ślepota
dławi.
Prężą się drżące zwierzęta, któreś z uroczysk wywabił,
których imionaś wysłowił,
któreś imieniem wysławił.

Sprawy czerwone i ciepłe z frazesów się rodzą jak z matek,
treść bulgocącym krwotokiem wybucha z śpiewnej udręki.
Imię pęcznieje światem,
świat się wydyma zaświatem —
— a ty
słowa ciałem porosłe
wymawiasz —
jak Stwórca —
z lękiem.

Źródło: „Wiersze wybrane”, 1953



Kategorie:Poezja, Poezja, Poezja, Poezja, Poezja

Tagi: ,

1 reply

  1. Reblogged this on Myśli z pustyni… and commented:
    Warto poznać tę poetkę, która była jedna z najzdolniejszych w swoim pokoleniu. Zginęła rozstrzelana w Krakowie w roku 1944. Więcej można dowiedzieć się o niej tutaj: http://culture.pl/pl/tworca/zuzanna-ginczanka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: