Zuzanna Ginczanka – „Futro” [1936]

130.1946.a-c

O, rysie, żbiki i pumy wypchane najpuszyściej,
lisy o żółtych podszewkach i żółtych oczach ze szkła,
o, runo rozwieruszone, rozpięte płasko i chytrze,
poranki rozwieruszone,
napięte ciasno na snach;
o, grząskie, wilcze igliwo leśne jak sosen włosie,
chaosie niedźwiedziej szczeci,
zamęcie zmąconych dni –
– czeszę cię ostrą pogardą,
o, futro rozwianych mych wiosen,
sypkie, kosmate futro,
bez mięsa,
kośćca
i krwi.

Źródło: Zuzanna Ginczanka, „Wiersze wybrane”, 1953

Ilustracja: Meret Oppenheim, „Śniadanie w futrze”, 1934



Kategorie:Poezja, Poezja, Poezja, Poezja, Poezja

Tagi: ,

1 reply

  1. Futrzasta filiżanka rewelacyjna 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: