Karol Irzykowski – „Nowoczesny Tantal (Ze wspomnień dziennikarza)” [1936]

leopoldstaff_nac3

1.

Gdy już raz droga utorowana, nie ma temu końca.

Gwałtowną, natrętną falą przewala się życie przez moje biurko. Wpycha się wszędy i owija się wkoło mnie, dusi, gniecie, wciska mi w rękę pióro: pisz pisz! Do mózgu mego wchodzi i wytwarza banalne, zmechanizowane myśli, wypisywane szarym stylem.

Ważne zdarzenia polityczne! Dymisja gabinetu! Mowa Balfoura! Szach w podróży! Najnowsze telegramy, koncert Paderewskiego w Paryżu, na którym nie byłem. Bal na szpital św. Anny – na którym nie byłem. Stroje pięknych pań – których nie całowałem. Glossy o wyprawie Andreego – do której nie należałem. Proces o morderstwo – nawet żadnego morderstwa nie popełniłem. Poprawić wiersz ciotki mego szefa – na własne wiersze nie mam czasu. Liczby z giełdy – na której gra kto inny. Referat o wynalazku – którego nie ja dokonałem i którego nie rozumiem. Bo nie mam czasu.

Wszystko to w moich rękach przetwarza się w papier zadrukowany. Czytają go nabożnie ludzie, których widzę stąd, z drugiego piętra. Jestem maszyną, do której jedną stroną wlatują wypadki, aby drugą stroną wylecieć jako gazeta.

Zasypiam zmęczony. Lecz podświadomie nurtuje we mnie nagromadzony materiał do następnych artykułów. Niepokój. Gazeta wyjść musi. Jaki tytuł? Jaki początek? Jaki dać na końcu „krawat”? We śnie transformuje się ten niepokój. Śnią mi się prace Syzyfa. Pióro wyrasta w ciężar, jak filar kamienny.

Gdy idę ulicą, gdy jem obiad, gdy widzę zbiegowisko – wszystko nasuwa mi tematy do wywiadów, do sprawozdań, do ankiet, do felietonów, wielkich i małych, garmontem i petitem. Zjawiam się przy każdym nieszczęściu, czy to pożar, czy przejechanie, czy śmiertelna choroba  wielkiego dostojnika. Bo muszę być ciekawy za miliony.

Żuję cudze życie i przetrawiam je dla drugich.

Nie mam czasu.

Na drzewie życia dojrzewają piękne owoce, ale nie dojrzewa mój owoc. Zażeram się cudzymi owocami. To mój zawód. Przetrawiać jak najprędzej, bo już czeka zecer i metrampaż.

Coś pragnę pochwycić pod spodem, ale ono się wciąż rozstępuje. Chwytam jedną ręką, drugą piszę. Rozstępuje się, ucieka… To mój czas.

Gdzieś daleko w kącie, po drugiej stronie, jakiś potwór zagryza ułapane ptaki. To godziny mego czasu. Wyleciały przez okno. Łapią je ludzie i czytają. Wciąż ze mnie wylatują, nie mogę zatkać otworu. Wszyscy je mają, tylko nie ja – gołębnik.

2.

Jestem zamknięty w wielkiej wieży. Nie wiem, na którym piętrze. Naokoło mnie jakieś wielkie okna. Pochylony jestem nad maszyną tkacką. Tkam rękami i nogami. Poruszam koła pilnie i szybko. Spod moich rąk wychodzi przędza. Zapełnia już całą podłogę, lecz nie mam czasu jej sprzątnąć.

Naokoło wieży jest jakiś ogród. Nie mam czasu wyjrzeć przez okno, by zobaczyć drzewa i kwiaty. Może jestem na północy, może na południu. Wiem tylko, że jest dzień, lub gdy zapłoną lampy nade mną, że wtedy noc. Ale robota nie ustaje.

Mogę tylko od czasu do czasu łypnąć okiem ku oknu. Widzę jakiś czarny przedmiot, który szybko spada w dół. Nie zgadnę, czy to może człowiek? Może to ja sam? Bo nie mam czasu.

Przędza mnoży się u moich stóp. Zsuwa się po jakichś schodach, może już zapełniła jakieś piwnice, lecz już podnosi się coraz wyżej. Pełną jej jest izba, lecz ja nie widzę, bo pracuję, bo nie mam czasu. Ja ją przecież wytwarzam.

Omotuje się około moich nóg, którymi poruszam, aby ją wytwarzać. Omotuje mi się koło brzucha, piersi i szyi. Ale jeszcze nie jest na oczach, jeszcze widzę ten koniuszek pasma, który ucieka spod moich rąk, aby ustąpić miejsca nowemu.

Źródło: „Prosto z Mostu”, 14 (100) / 1936



Kategorie:Proza, Źródła

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: