Teodor Bujnicki – „Ogród” [1931]

zagary

Kobiety białe i pulchne, jak śnieg przygrzany słońcem
kocim, niedbałym ruchem trą się o męskie ramiona.

Wtulają ciepłe barki z lekka zaróżowione
pod skrzydło spojrzeń łakomych rozpiętych jak opończe.

Śniade i chude dziewczyny, których brunatne piersi
sterczą zuchwale pod tiulem, jak głazy pod nurtem strumienia.

Łażą po wiotkich jabłoniach, które dostały sierpień
ciężkimi guzami owoców przytłoczył i zarumienił.

Loki matowych blondynek; ich oczy szklisto-niebieskie
duże jak stawy rozlane pod czołem dziecinnie wysokim.

Patrzą na świat naiwnie, a małe figlarne pieski
Leżą na ich kolanach, warcząc na ciemne obłoki

Panowie w sportowych raglanach opanowani i chłodni
cedzą przez zęby słówka zmieszane z białawym dymem.

Siadają leniwie na ławki, przykryte rudym kilimem,
strząsając popiół z uważnie zaprasowanych spodni.

A potem zaczyna orkiestra w altanie dalekiej ukryta
grać arie z „Króla Rogera” i stary polonez Szopena,

Nim łan słomkowego zachodu nie stopi się z łanem żyta
i nad ogrodem zawiśnie seledynowa Selene.

Źródło: „Żagary”, 1/1931



Kategorie:Poezja, Poezja, Poezja, Poezja, Poezja, Źródła

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: