Louis Dupré – „Głębsze życie (wprowadzenie)” [1981]

jesusboat

Z jakiego tytułu ja, człowiek świecki, znający się przede wszystkim na współczesnej filozofii i teorii marksizmu, miałbym mówić do was o mistyce? Jakkolwiek usiłowałbym usprawiedliwić podjęcie tego zadania, stanowczo usprawiedliwienie to nie obejmuje żadnego upoważnienia duchowego. Zabranie głosu przeze mnie jest bowiem motywowane bardziej ubóstwem i brakiem niż bogactwem i obfitością. Ostatecznie ta negatywna motywacja może być równie dobra jak każda inna. W królestwie Bożym nie ma posiadaczy – są tylko żebracy. Nawet elementarna zasada ludzkiej roztropności nie ma tu zastosowania: że o tym, czego nie znamy, winniśmy milczeć. O Bogu nikt „nie wie”, a zatem to raczej pragnienie niż posiadania musi być tym, co przynagla nas do mówienia.

Niemniej w pewnym skromnym znaczeniu wszyscy wiemy coś o doświadczeniu, które bynajmniej nie jest wyłącznym przywilejem nielicznych. Dobrze pamiętam miłe zdziwienie, z jakim wiele lat temu usłyszałem, jak pewien stary i świątobliwy jezuita, specjalista od duchowości średniowiecznej, rozpoczął swoje wykłady z teologii mistycznej: „Wszyscy dobrze znacie to, co zamierzam rozważać”. Naturalnie, nie wszyscy poruszamy się na tym samym duchowym poziomie. Nikt też nie może własnym wysiłkiem osiągnąć tych wyżyn duchowej świadomości, dla której rezerwujemy określenie „mistyczna”. Ale nasze własne doświadczenie tajemniczej obecności w noc Bożego Narodzenia, niewytłumaczalnej radości wielkanocnego poranka, wewnętrznej ciszy samotnej modlitwy, choć tak skromne, niemniej w pełni sytuują się na tej samej płaszczyźnie co doświadczenia mistrzów życia duchowego.

Mówię nie jedynie z osobistej potrzeby: jest to potrzeba całego naszego wieku, który zagubił bezpośrednią obecność tego, co święte, i który transcendencję zastaąpił transcendowaniem samego siebie. Panujący klimat można nazwać a-teistycznym nie dlatego, że w naszych czasach zanikła wiara, ale dlatego, że pytanie, czy wierzymy w Boga, czy nie, posiada mały albo praktycznie żaden wpływ na nasze życie.

Człowiek wierzący, stawiając czoło temu wrogiemu klimatowi, troskliwie podtrzymuje płomyk skrytej wiary – skrytej nie dlatego, że musi ją ukrywać, lecz dlatego, że stał się on skryty z racji całkowitej jego nieprzystawalności do radykalnie zeświecczonego otoczenia. Nawet dla samego wierzącego płomyk jego wiary skrył się, skoro nie rozświetla już całego jego życia. Pozostaje on w ciemnościach, porwany w wir świeckiej egzystencji w równej mierze co człowiek niewierzący. A jeśli z rzadka wycofuje się do tego wewnętrznego sanktuarium swojej wiary, to większość czasu spędza wyczekując – wyczekując w nadziei.

Żaden wiek przeto nie wydaje się odleglejszy od mistycznej żarliwości niż nasz własny. A przecież żaden nie zbliża się do niej bardziej w duchowej potrzebie niż on. Nasza bieda stanowi właśnie nasze bogactwo. Noc jest naszym światłem. Albowiem pustynia Bożej nieobecności jest pustką, która w człowieku wierzącym tęskni za całkowitym wypełnieniem. Jedynie w ciemnej nocy mistyka, współczesny człowiek poszukujący Boga rozpoznaje duchowe podobieństwo do swojej własnej religijnej kondycji: tu przynajmniej Bóg jest obecny poprzez Jego przeżywaną nieobecność. Kobiety i mężczyźni naszych czasów, choć tak zagubieni w sprawach religijnych, nie mylą się, odkrywając podobieństwo z tymi, którzy wydają się od nich najbardziej oddaleni. Dlatego po oświecenie zwracają się raczej ku mistykom niż ku moralistom czy teologom.

Źródło: Louis Dupre – „Głębsze życie”



Kategorie:Wiara, Źródła

Tagi:

1 reply

  1. C.S. Lewis „Chrześcijaństwo po prostu”. Księga 4, rozdział 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: