Roman Hussarski – „Koniec świata” [1952]

fangor

Sklepikarz z Abeville z dnia na dzień oczekuje końca świata

O Francjo słodka w jakiż mrok
kryje się człowiek w trwodze prąd przed sumieniem
ponad miastami płyną obłoki
gwiazdy spadają – i nic się nie zmienia.

Straganiarz nim kosze wyciągnie
lękliwym okiem bada nowy dzień.
Przejeżdżają nowe pociągi
przez piersi nowej Raymonde Dien.

Maurycy Thorez mówi:
„Siły nasze są nieprzebrane
Towarzysze, pięść wyżej.
Tam – obsiewają ziemie oceany
tu czołgami straszą kryzys.”

Od świtu przed fabryczną kratą
czeka tłum nieruchomy.
Sklepikarz do żony w oknie: – Że też im tak warto!
Niechby lepiej głową w dół, mostu, do Sommy.

Jutro, to całkiem pewne, słońce wystrzeli,
jak pijawka spęczniało światłem.
Dziś, natychmiast, trzeba na rue de Chapelle
ubezpieczeniową zapłacić ratę. –

Maurycy Thorez mówi:
„Dolarem struta prasa
wrogie stawia granice.
Jedno jest szczęście, pokój, praca
i jedna walka towarzysze.”

Wokół kopalń policyjne kordony
Jazz w kawiarniach na Montparnasse.
Gaz kobietom, które nie chcą wojny.
robotnikom strajkującym gaz.

Koniec świata nastąpi może jutro – więc po co
przybijać zelówki i brukować ulice?
Lecz zawsze jeszcze warto zbudować rurociąg
dla amerykańskich dywizji.

Broni nie będą nam topić –
Wall Street nic dopuści do strat.

Maurycy Thorez mówi:

„Koniec świata naprawdę nastąpi –
zginie ich świat.”

Źródło: „Życie Literackie”, 1/1952

Ilustracja: Wojciech Fangor, „Matka Koreanka”, 1951



Kategorie:Poezja, Poezja, Poezja, Poezja, Poezja, Źródła

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: