119-ta Środa Literacka [1931]

czeslaw-milosz-400x440

Ostatnia Środa Literacka poświęcona była wyłącznie twórczości najmłodszych wileńskich poetów akademików Wszechnicy Batorowej. W zeszłym sezonie produkowali się na jednej ze śród najmłodsi poeci warszawscy, przedstawiciele z grupy Kwadryga, którzy w słowie wstępnym i w autorecytacjach zaznajomili literatów wileńskich i gości środowych z kierunkiem twórczości najmłodszego pokolenia w stolicy. To też tym więcej interesujące było zestawienie twórczości tego samego pokolenia odmiennie kształtującego się na gruncie wileńskim, niż w gorączkowej atmosferze stolicy.

Zestawienie to wypadło stanowczo na korzyść naszych wileńskich poetów, których szczery talent, pełen zapału i młodzieńczego ognia, pozbawiony napuszonych frazesów i wszelkiej szablonowości, rokuje im najświetniejszy dalszy rozwój.

Reprezentantami najmłodszych poetów na Środzie byli p. Teodor Bujnicki, znany już bliżej szerszemu ogółowi Wilna, p. Kazimierz Hałaburda, p. Czesław Miłosz i p. Jerzy Zagórski.

Po powitaniu poetów przez wiceprezeskę związku p. Helenę Romer-Ocheńkowską, słowo wstępne wypowiedział kolega poetów pan Jędrychowski, skreślając w krótkich słowach wyznanie wiary wileńskiej akademickiej grupy poetów.

Nie tworzymy szkoły poetyckiej, nie stanowimy zwartej grupy, nie mamy sztandaru, gdyż boimy się gwoździ, każdy tworzy indywidualnie, łączy nas pewne pokrewieństwo duchowe i wspólny grunt Wszechnicy. Dzisiaj będą reprezentowane tylko wiersze, ale każdy rodzaj twórczości jest jednakowo ważny i dobry. Twórczość polega na pochodzie naprzód i ciągłym udoskonalaniu.

Trzymamy rękę na pulsie współczesnej literatury i całokształcie życia, nawiązujemy kontakt z Kwadrygą i innymi młodymi literatami i grupami literackimi. Na gruncie akademickim kwitnie muza lżejsza, satyra, która tworzy Szopki Akademickie i Żywy Dziennik. Wiemy, że mamy jeszcze wiele do zdobycia, toteż patrzymy, chwytamy, wchłaniamy wszystko, co nas otacza, aby to przeżyć i przetworzyć w sztukę.

Po tym wstępie p. Teodor Bujnicki odczytał szereg swoich wierszy, z których szczególnie piękne były z cyklu „Geografia”. Potem p. Czesław Miłosz zaprodukował wiersze: „Ojczyzna”, „Wiersz najprostszy”, „Wiersz do malarza”, fragment z poematu „Buffo”.

Pan Zagórski odczytał prześliczny wiersz o Allain Gerbaut, wiersz o Bokserze bohaterskim, w którym wyczuwa się pokrewieństwa duchowe z „Laurem Olimpijskim” Wierzyńskiego, pełne czaru poezji wiersze z cyklu „Miasta po drodze” i wiele innych. P. Kazimierz Hałaburda, odczytał kilka wierszy o zwartej i mocnej formie: „Piechota”, „Błazen”, „Romantyzm”, „Pracownia”, „Film”, „Żywot człowieka cnotliwego” o satyrycznym zacięciu i inne.

Po herbatce Teodor Bujnicki odczytał swe świetne „Parodie“ i doskonale podchwycone i ujęte trawestacje, jakby napisali rozmaici poeci wierszyk na temat „Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku”. P. Hałaburda kilka dowcipnych satyrycznych pasteli i kilka urywków z Objazdu Żywej Gazetki po prowincji, a Jerzy Zagórski w doskonałym wierszu „Dandys z roku 1955-go” przedstawił dowcipny i żałosny obraz przyszłego mężczyzny.

Ostatnia środa miała niezmiernie miły i wesoły charakter, dzięki obecności dużej ilości młodzieży akademickiej. Zebranie skończyło się o godz. 11-ej.

Z.K.

Źródło: „Słowo” 24/1931, Wilno



Kategorie:Artykuły, Źródła

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: