Komentarz polityczny – „Czas na polski Jobbik?”

Polityczne trzęsienie ziemi w Polsce, po rekonstrukcji rządu Mateusza Morawieckiego, a zwłaszcza po usunięciu z niego, byłego już ministra obrony – Antoniego Macierewicza. Czy to może być początek nowego rozłamu na prawicy? Niewykluczone. Ale niewykluczone również, że w dłuższej perspektywie, odpowiednio zaplanowana i sprawnie przeprowadzona strategia rozwoju przez podział mogłaby, paradoksalnie, przynieść obozowi „dobrej zmiany” więcej pożytku niż szkody.

Rozważmy bowiem – hipotetycznie – następujący scenariusz. Wiemy, że – czy nam się to podoba – Antoni Macierewicz ma w kraju ogromny „elektorat negatywny”, i przez to jest w pewnej mierze wizerunkowym obciążeniem dla PiS-u, mogącym zniechęcić do głosowania na tej partię część bardziej centrowych wyborców. Z drugiej strony wiemy też (wystarczy poczytać pierwsze komentarze po rekonstrukcji na portalu niezalezna.pl), że za Macierewiczem stoi murem całkiem sporo środowisko umownej „Gazety Polskiej”. Wyobraźmy sobie zatem, że owo środowisko tworzy własną partię, z Macierewiczem na czele, niezależną od PiS-u, ale w kluczowych dla polskiej polityki kwestiach głosującą tak samo, jak partia rządząca, i przez to nie stanowiącą dla niej bezpośredniego zagrożenia. Nazwijmy tę nową partię, dla uproszczenia, „polskim Jobbikiem”, na wzór ugrupowania sytuującego się na Węgrzech na prawo od orbanowskiego Fideszu.

Czy suma notowań (sondażowych i w realnych wyborach) PiS-u i nowej partii byłyby większe niż obecne (i tak już bardzo wysokie) samodzielne notowania PiS-u? I czy „polski Jobbik” pod wodzą Antoniego Macierewicza byłby w stanie osiągnąć w wyborach wynik umożliwiający mu wprowadzenie swoich posłów do parlamentu? Jeżeli odpowiedź na obydwa te pytania brzmi „tak”, to być może „zjednoczona prawica” powinna zagrać w tę, przyznajmy, dość ryzykowną grę, pod warunkiem wszakże że owa gra stanie się elementem świadomej strategii, a nie przerodzi się w podyktowaną emocjami i osobistymi ambicjami wojenkę. W zależności od wyników obydwu partii w kolejnych wyborach, niewykluczone zatem, że sposobem na uniknięcie kolejnej prawicowej „wojny na górze” byłoby powołanie rządu koalicyjnego, złożonego z przedstawicieli PiS oraz jej satelickich partii – Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, Porozumienia Jarosława Gowina oraz nowej, samodzielnej inicjatywy Antoniego Macierewicza.

Jedno jest pewne – wraz z dzisiejszą rekonstrukcją rządu Morawieckiego i odwołaniem ministra Macierewicza, obóz „dobrej zmiany” może utracić, być może bezpowrotnie, część wyborców, nazwijmy ich bardzo umownie, „smoleńskich”. Być może nowa partia, pod wodzą Macierewicza, i skupiająca wokół siebie środowisko „Gazety Polskiej”, jest zatem jedynym sposobem, aby ów – całkiem pokaźny – elektorat utrzymać w strefie wpływów obozu zjednoczonej prawicy.



Kategorie:Źródła

3 replies

  1. Czyli krotkim slowem – robicie ludzi w ch…

  2. Fajnie opisane dziekuje 🙂 pozdrawiam Palast

  3. Fajnie opisane dziekuje i pozdrawiam pomiescie.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: