„Czwarta rocznica powstania styczniowego” [1867]

Polonia_Zalobne_wiesci

„Panie i Panowie, – Obchody rocznic naszych zbrojnych powstań podają nam najwłaściwszą i najuroczystszą sposobność do publicznego wypowiedzenia naszych obecnych narodowych uczuć i przekonań, dążności i nadziei, jako też do sprostowania fałszywych sądów o naszéj sprawie i odparcia potwarzy miotanych na nasz charakter w celu odstręczania od nas zwolenników wolności i postępu, których życzliwość przechować w całéj sile jest jednym z najważniejszych obowiązków Polskiego wychodźcy.

Od czasu naszego ostatniego zebrania, znowu jeden rok upłynął, rok straszny dla Polski, rok nieprzerwanych prześladowań, gwałtów i okrucieństw. Moskwa nie przestała ani na chwilę grabić i konfiskować naszego mienia, więzić i deportować naszych braci, niszczyć i wyludniać naszego kraju. Nawet kat nie spoczął w swéj czynności; usunięto go tylko z widoku Europy. Moskwa wysyła Polaków tysiącami do Syberyi, poddaje ich pod najsurowszy i najhaniebniejszy rygor, przyprowadza do rozpaczy, a gdy się oburzą i powstaną, rozstrzeliwa, dziesiątkuje lub katuje ich na śmierć. O tych hurtownych rzeziach w dalekiej Syberyi Europa słyszy tylko to, czego rząd moskiewski nie może ukryć i co mu się podoba podać jéj do wiadomości.

Lecz to nie wszystko, Moskwa nie tylko morduje ciało, ale stara się zabić ducha narodu polskiego. Kusi się ona teraz rozbić go na odłamy różnych klas, sekt i ras, rozerwać wszelkie węzły społeczeństwa polskiego, zatrzeć nasze wspólne tradycye, zwyczaje i obyczaje, zniszczyć nasz wspólny zasób moralnych i umysłowych nabytków, rozproszyć nasz zbiorowy kapitał postępowych myśli, przekonań i dążności, a przed wszystkim pozbawić nas zarodka, za pomocą którego te myśli, przekonania i dążności były udzielane, wpajane i rozwijane w umysłach milionów.

Słowem, Moskwa kusi się zniszczyć wspólny język, wspólną literaturę, wspólną cywilizacyą, to jest narodowość 24 milionów ludzi. Chce ona odrobić dzieło 6 wieków, zniweczyć prace naszych najlepszych i najświatlejszych mężów, którzy z pokolenia do pokolenia mozolili się doprowadzić swój naród do wysokości współczesnego postępu cywilizacyi. Moskwa chce nas zmusić do cofnięcia naszego marszu naprzód zrobionego i zwrócić nas nazad do punktu, na którem ona obecnie się znajduje, to jest kiedyśmy nie mieli jeszcze żadnej zgoła historyi. Nizki stopień narodowéj cywilizacyi czyli narodowości można zastąpić wyższym, ale nigdy niższym, a tém mniéj, jak w obecnym przypadku, przez wcale żadną narodowość, czyli proste barbarzyństwo; gdyż nie masz ani moskiewskiéj narodowości ani moskiewskiego narodu w właściwem tych słów znaczeniu; jest tylko rząd moskiewski, rządowy język i rządowa literatura.

Gdy Moskwa używa najdzikszych środków ucisku i stłumienia do zagłady naszego narodu i naszéj cywilizacyi, ostatnie ukazy Cara, znoszące ostatnie szczątki naszego odrębnego politycznego istnienia zastrzelonego traktatem 1815 r. nie mogły nic dodać do naszych nieszczęść. Kiedy rzeczywistość przepadła, niech znikną i cienie. Lecz ponieważ traktat 1815 był umową, nie pomiędzy Polakami a ich zaborcami, ale pomiędzy zaborcami Polski a innemi mocarstwami, spodziewaliśmy się zatém, że publiczna opinia tych krajów, które były stronami tego traktatu, obrażoną zostanie przez rzeczone ukazy i weźmie je za obelgę przeciw ich państwom wymierzoną.  Gdzie tam. Zamiast podnieść okrzyk oburzenia przeciw gwałcicielowi międzynarodowych zobowiązań, zwróciła się ku biednym ofiarom z mowami pogrzebowemi i radami, ażeby wyrzekły się swych praw do niepodległości, zaparły się swych dążności do wolności i postępu i stały się Moskalami czyli niewolnikami najdzikszego zaborczego despotyzmu.

Pogrzebowe mowy możemy traktować z pogardą, ale nie rady dane nam przez wykładników opinii tak zwanych cywilizowanych narodów. Te rady podyktować mogło tylko albo zgrzybiałe zaślepienie albo okrutne szyderstwo. Gdyby to podobném było, że moglibyśmy stać się Moskalami i że oddalibyśmy na usługi ich najeźdniczcgo barbarzyństwa całą tradycyjną waleczność naszéj narodowości, to osłabilibyśmy natychmiast Austryą, odebrali Prussakom tych „Poznańczyków” co w ostatniej wojnie odnieśli dla nich najświetniejsze i najwięcéj stanowcze zwycięztwo, pociągnęli za sobą wszystkie Słowiańskie narody; zabralibyśmy od razu Turcyą i Austryą, podbili za parę lat Niemcy – dalekie jeszcze od zjednoczenia – a za drugie parę lat resztę Europy. Europa stałaby się wówczas rzeczywiście kozacką. Wolny handel zostałby zniesiony, a Anglia odosobnioną, zrujnowaną i naprawdę umorzoną głodem. Wtedy niewytłumaczona przepowiednia znakomitego historyka angielskiego o Nowo-Zelandczykach, przypatrujących się z ostatniego ocalałego łuku mostu londyńskiego gruzom wielkości Anglii, ziściłaby się w bardzo naturalny sposób.

Otóż wolimy powyższą radę napiętnować jako nielitościwe szyderstwo aniżeli uważać za płód naiwnej ślepoty i nieświadomości angielskich publicystów. Mędrki wolą być posądzani o brak serca niż o brak rozumu. Ani w przeszłości ani w obecnem usposobieniu narodu Polskiego nie ma nic takiego coby usprawiedliwiało to płoche i obelżywe przypuszczenie. Chociażby średnie klassy cywilizowanej Europy pozostały na zawsze wiernymi sprzymierzeńcami Moskwy i pozostawiły nas do końca osamotnionych w staczaniu walk cywilizacyi z Azyatyckiém barbarzyństwem, to nigdy nie staniemy się Moskalami i będziem się im opierać do ostatniéj kropli krwi naszéj.

Charakterystycznemi rysami Polskiego narodu są: miłość wolności i poświęcenie się dla ogólnéj sprawy postępu i cywilizacyi. Posunęliśmy osobistą wolność do swawoli i woleliśmy mieć słabą siłę państwową aniżeli stać się niewolnikami domowego tyrana. Ani w naszém prawodawstwie ani w naszej literaturze nie ma śladu doktryny o boskiém pochodzeniu królewskiéj władzy. Byliśmy zawsze gotowi poświęcić nasze własne narodowe interesa dla ogólnéj sprawy Europejskiego bezpieczeństwa i dobrobytu.

Wewnętrzna wolność była połączoną z największą gościnnością. Polska stała otworem dla wszelkiego rodzaju przybyszów; dla całych ras, sekt i partyj. Miliony ściganych Żydów, krocie Husytów, Morawskich braci, Socynianów, tysiące Szkockich wychodźców osiadały w naszym kraju w spokoju, nie doznając trudności w przechowaniu swych tradycyj, wiary, i w znalezieniu utrzymania. Z drugiéj strony nie było jednego wypadku, aleby jakakolwiek klasa lub sekta była z Polski wypędzoną lub zmuszoną emigrować. Któryż to z cywilizowanych narodów w Zachodniéj Europie może się poszczycić historyą takiéj tolerancyi i gościnności?

Daléj, Polska nie była nigdy zaborczą. Ani jedna z ziem starej rzeczypospolitéj nie była nabytkiem zdobyczy. Polska była prawdziwie zjednoczoném państwem. Litwini i Rusini złączyli się z nią dobrowolnie a ich szlachta wzięła równy udział we wszystkich przywilejach i korzyściach szlachty Polskiéj, posiadając równą liczbę senatorów i posłów w sejmie Polskim. Prawda, że w dawnej Polsce jedyném obywatelstwem była szlachta, ale nie miała ona nic wspólnego z współczesną feudalną szlachtą na Zachodzie i nie uważała nigdy włościan za niewolników i ruchomą własność.

Polska szlachta była piérwiastkowo tą częścią mieszkańców co obowiązana była pełnić służbę wojskową i na każde zawołanie utworzyć armię narodową dla odparcia najazdu barbarzyńców. Polscy włościanie byli zaś ci mieszkańce co obowiązani byli uprawiać ziemię, ażeby zaopatrzyć narodową armią w żywność i inne potrzeby wojenne. Ten podział narodowych służb i obowiązków prowadził bardzo naturalnie do społecznego wyniesienia tych co przelewali krew w obronie ojczyzny i chrześciaństwa, a do społecznego poniżenia tych co bezpiecznie uprawiali ziemię i nie narażali ni życia ni mienia. Te stosunki i inaczéj byłyby się rozwinęły, gdybyśmy nie byli zmuszeni stać ciągle na straży, być zawsze w obozie.

Pomimo to szlachta polska nie była wyłączną kastą. Patent szlachectwa łatwo otrzymywał każdy kto wsiadał na koń i walczył za kraj. Dla powiększenia liczby polskiego rycerstwa, dziesiątkowanego przez ciągłe wojny, całe wsie włościan były uszlachcane, czyli uobywatelniane. Potem szlachta polska nie była arystokracyą. Dziedziczne parostwa nieznane były w Polsce. Wysokie dostojeństwa przywiązane były do osoby, nie do rodzin. Z wyjątkiem Ruskich książąt, którzy, przystępując do unii, zastrzegli sobie przechowanie swoich rodowych godności, szlachta polska nie nosiła żadnych tytułów. Wszyscy nasi hrabiowie byli sfabrykowani przez zagranicznych władców, a największa ich część – niech to będzie powiedziane na ich hańbę – przez zaborców Polski. Szlachcic na zagrodzie równy był wojewodzie.

Widzicie, panowie, że przywileje szlachty polskiéj połączone były z obowiązkiem narodowéj służby pełnéj trudów i poświęceń, że pomiędzy obywatelami szlacheckiej społeczności istniała zupełna równość, że kiedy kraj potrzebował więcéj obrońców, otwierała ona swoje szeregi i powiększała ich liczbę spośród niższych stanów, powiększając prawo obywatelstwa, stosownie do swych rycerskich wyobrażeń, nie tym co się mogli pewnym dochodem wykazać, ale tym co zaciągnęli zobowiązanie poświęcić życia na każde zawołanie ojczyzny.

W wewnętrznych politycznych instytucjach staréj rzeczypospolitéj Polskiéj można znaleźć wszystkie zarody nowożytnego liberalizmu i demokratycznych zasad: zasady wszechwładztwa narodu, zasady wolności indywidualnej, zasady wolności religijnej, zasady obywatelskiej równości i braterstwa. I liberalnej polityki rozszerzania koła obywatelskiego. W międzynarodowych zaś stosunkach Polska kierowała się niepraktykowaną dotąd jeszcze nigdzie zasadą solidarności ludów chrześciańskich, niosła pomoc wszędzie gdziekolwiek te zagrożone były przez barbarzyńców, przeciwną była zaborom i jednoczyła się z ościennemi ludami na podstawie równości przywilejów, swobód i obowiązków.

Nieograniczona wolność jakiej używała liczna szlachta we wszystkich ziemiach Rzeczypospolitej Polskiej, rozwinęła silną i obszerną narodowość, ale nie dozwoliła stworzyć silnego państwa. Szlachta polska, polegając na gotowości licznego rycerstwa ruszenia w pole kiedy niebezpieczeństwo groziło krajowi, a nigdy nie pożądając zaboru cudzych ziem, nie kwapiła się zaprowadzić u siebie zcentralizowanéj administracyi, utworzyć stojącej armii, obciążać się podatkami, ażeby skarb narodowy napełnić. Nie stanął też silny rząd, któryby uregulował był takie stosunki polityczne i społeczne między szlachty a włościaństwem. Kiedy tedy silne administracyjne państwa z stojącemi amiami, przyjmując na zewnątrz machiawelską politykę zaborczą, potworzyły się około Polski, ta wkrótce padła ofiarą ich chciwości. Polska szlachta, dostatecznie silna do odpierania najazdu pojedyńczych barbarzyńców, nie była w stanie oprzeć się spiskowi trzech największych militarnych mocarstw Europy.

Wtedy to spostrzeżono, że polityczny stan Polskiej rzeczypospolitości potrzebował naprawy. Pierwsi reformatorowie Polscy byli konstytucyonistami, którzy starali się utworzyć silne państwo, lecz ich projekty przyszły za późno i były niedostateczne do odzyskania niepodległości. Wkrótce też patryoci Polscy zobaczyli, że aby odbudować Polskę, potrzeba odrodzić całe jej społeczeństwo, i przypuścić wszystkie klasy do równych praw obywatelskich i korzyści społecznych. Pierwszym polskim demokratą był nasz bohater Kościuszko, który w 1794 r. powołał włościan pod broń, i uczynił wszystkich co stanęli pod jego chorągwią wolnymi obywatelami i właścicielami ziemi.

Lecz zapoczątkowane tym krokiem społeczne reformy ostały odroczone, póki szlachta miała nadzieję, że Polska będzie przywróconą przez Napoleona I a następnie przez interwencyą europejskich mocarstw. To złudzenie znikło po upadku powstania 1831 r. i wtedy to pomiędzy patryotami polskimi utworzyło się silne wiarą i przekonaniem, pełne zapału i poświęcenia stronnictwo demokratyczne, które wypisało na swéj chorągwi zasady wolności, równości i braterstwa, uznało wszystkich mieszkańców Polskich bez różnicy klas, wyznań i pochodzenia za wolnych i równych wobec prawa obywateli i nastawało na bezwarunkowe uwłaszczenie polskich włościan. Nie poprzestawało ono na głoszeniu swych zasad pismem i drukiem, ale zaniosło ewangelią demokracyi do każdej chaty włościańskiej.

Polscy demokraci nie byli to zwyczajni politycy, ale prawdziwi apostołowie i męczennicy, pieczętujący życiem prawdziwość opowiadanéj nauki. Więziono ich przez całe życie, męczono i wieszano. Kraj też przechowuje ich imiona w głębokiej czci. Są to Święci odrodzonej Polski. Żarliwość, wytrwałość i heroizm demokratycznych apostołów przyprowadziły nareszcie cały kraj do ich przekonań. Niebyło trudno przekonać szlachtę polską, która opierała swe przywileje na obowiązku rycerskiej służby dla kraju, że skoro wyzwolenie kraju od udziału wszystkich klas w wojnie narodowej zależy, wszystkie też klasy nabywają równych praw do swobód niepodległej ojczyzny. Zaś demokracya w Polsce, zaszczepiona na tradycyjnych wyobrażeniach o rycerskiej godności obywatelskiéj, pojmowana jest nie jako zepchnięcie klas wyższych do rzędu niższych, ale tako podniesienie klas niższych do wysokości wyższych, ażeby z równemi prawami nabyli wyższego poczucia obowiązków obywatelskich i wyższego zamiłowania wolności republikanckiej.

Nie ma zatem niż bezzasadniejszego jak zarzut, że w Polsce przeważa dotąd dążność arystokratyczna i klerykalna. Wszystkie nasze ostatnie manifestacye i ruchy narodowe w 1848, 1849, 1861 i 1863 r. wywieszały jednostajnie chorągiew demokratyczną i wypowiadały zasady wolności, równości i braterstwa jako jedynie sprawiedliwe podstawy do odbudowania przyszłej wolnej i niepodległej Polski. Lecz popęd polskiej demokratycznej propagandy przeszedł daleko poza granice ziem polskich. Nie tylko wpierał włościan polskich ale w i niewolniczych massach na ogromnym obszarze wschodnio-północnéj Europy obudziła ona silne pragnienie usamowolnienia.

To poruszenie mass przeraziło strachem zaborców Polski. Z razu myśleli oni, że ten ruch da się powstrzymać przez wieszanie emisaryuszów polskich i hurtowną rzeź szlachty polskiej co się poważyła włościan swoich uwolnić od pańszczyzny i uznać ich za właścicieli. Lecz nadaremnie. Ewangelia demokracyi polskiéj przeniknęła już do mass i stała się ich własnością. Ażeby oddziałać przeciw temu poruszeniu, najkonserwatywniejsze despotyzmy nie mogły znaleźć innego środka jak wziąść kwestią włościańską w swoje ręce i rozwiązać ją po swojemu, w sposób machiawelski. Taką to drogą Austrya była zmuszoną 1848 r uwłaszczyć włościan w całém swoim państwie. a Moskwa przedsięwziąć pierwsze kroki do usamowolnienia swych niewolników w 1861. I jakkolwiek polska demokracya nie zdołała osiągnąć pośredniego politycznego celu swéj propagandy: odbudowania Polski, jednakże była ona niezaprzeczenie inicjatorką i promotorką usamowolnienia i uwłaszczenia włościan i niewolników w całéj wschódnio-północnéj Europie. Lecz i urzeczywistnienie pośredniego celu propagandy polskiej zostało tylko odroczone, nie zniweczone.

Nienawistny rozdział polskiego społeczeństwa na właścicieli i pańszczyźnianych robotników był najgłówniejszą przeszkodą w połączeniu wszystkich sił narodowych do walki o wyzwolenie wspólnej ojczyzny od jarzma zaborców. Dziś, skoro ta przeszkoda została usuniętą, kwestya zjednoczenia sił polskich, a następnie odzyskania niepodległości zależy tylko od czasu, jakiego prace patryotyczne potrzebować będą, ażeby zbratanie się z ludem i oświecenie go doprowadzić do tego stopniu, iż by czynny jego udział w wojnie narodowej nie był wątpliwym.

A teraz, parę słów jeszcze o Rusinach. Jak to powiedziałem, Rusini nie byli podbici przez Polskę. Zjednoczyli się oni z nią dobrowolnie i byli przypuszczeni do równych ze szlachtą Polską swobód, przywilejów i korzyści. Przez cztery z górą wieki wspólnego narodowego życia Polacy i Rusini zlali się w jedną narodowość. Ta narodowość była dziełem i wyrobem ich wspólnych moralnych i umysłowych prac i usiłowań. Połowa naszych znakomitych mężów, hetmanów i statystów, myślicieli i poetów, była rodem Rusi. To co wspólna dzielność i chwała złączyły, to wspólne męczeństwo, wspólne krzywdy i nieszczęścia podczas ostatnich stu lat jeszcze silniéj skojarzyły. Oderwanie się Rusi od Polski a przyłączenie się do Moskwy nie jest, jak płytcy korespondenci do waszych dzienników utrzymują, kwestyą mniejszego lub większego zbliżenia alfabetu, kilku zgłosek w wyrazach, różnicy lub tożsamości w kilku małej wagi dogmatach i obrzędach religijnych, ale kwestyą wyboru pomiędzy cywilizacyą a barbarzyństwem, Europą a Azyą, pomiędzy postępem a wstecznością, pomiędzy rycerską wolnością a służalczém niewolnictwem, pomiędzy swobodą religijną a poddaniem sumienia pod samowładne ukazy popieża-cara, pomiędzy rozwojem dalszym sześciowiekowéj narodowości a wyparciem się prac przodków kilkunastu pokoleń, przemazaniem własnej historyi i pogrążeniem swéj przyszłości w ciemnościach i demoralizacji Caratu. Wybór Rusinów nie może być wątpliwym. Polacy będąc równie dobrymi Rusinami jak Rusini dobrymi Polakami, a szczególniej demokracya polska, będąc jedną i tą samą co ruska, wspólnie opowiadając ewangelią wolności, równości i braterstwa, równą dostarczając liczbę apostołów i męczenników do jej głoszenia, zamieniła dawną unię szlachecką na unię ludową i może zaręczyć w wspólnym imieniu, iż Ruś razem z Polską wystąpi do walki przeciw barbarzyńskiemu despotyzmowi Moskwy, aby w odrodzonéj zjednoczonej Rzeczypospolitej używać swobód samorządu, republikanckiej wolności i demokratycznej równości.

Z powyższego zarysu naszych dawnych politycznych instytucyi i dzisiejszych usiłowań dążących do odrodzenia społeczeństwa polskiego na zasadach demokratycznych, możecie wnosić, panie i panowie, iż uchwała, którą podaję obecnemu zgromadzeniu do przyjęcia, wyraża szczere polityczne przekonania nie tylko zebranych tu Polaków ale przeważnej większości narodu polskiego: możecie zatém oświadczyć, iż nasze patryotyczne usiłowania dla odzyskania naszej wolności i niepodległości zasługują na życzliwość i poparcie wszystkich wolnych i cywilizowanych narodów, a szczególniej klas robotniczych w całém świecie.”

Źródło: „Głos Wolny”, 129/1867

Ilustracja: Artur Grottger, „Żałobne wieści”, 1863



Kategorie:Źródła

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: