Na Walentynki – Dr. Med. Iwan Bloch – „Życie płciowe naszych czasów” [1929]

zakochani

Wstęp

Życie płciowe nowoczesnego kulturalnego człowieka, tzn. ogół zjawisk miłości płciowej, wynikających z popędu płciowego jest wynikiem rozwoju wielu tysięcy lat. W niem odzwierciedlają się wszystkie fazy fizycznej i duchowej historji rodu ludzkiego. Kto chce pojąć miłość nowoczesną i jej skomplikowany charakter, musi się starać o rozwiązanie trudnego zagadnienia: Uzmysłowić sobie wyraźnie nietylko jej prymitywne podstawy, należące do zamierzchłej przeszłości, lecz także zmiany i wzbogacenia uczucia miłosnego w ciągu rozwoju kultury. Te dwa czynniki złożyły się na miłość nowoczesną.

Słowo „miłość” daje się zastosować tylko do popędu płciowego człowieka. Wyraża ono, że czysto zwierzęce uczucia osiągnęły u niego znaczenie i cel, wychodzący daleko poza granice wyłącznego rozmnażania się, utrzymania gatunku. Istotę miłości ludzkiej można pojąć i wyjaśnić na podstawie nierozerwalnego zespolenia: celu jej gatunku i jej niezależnego znaczenia w życiu jako jednostki kochającej. Jest to środek ciężkości całego tzw. „zagadnienia seksualnego”, na co już na początku tego dzieła muszę zwrócić szczególną uwagę.

Dawniejsze czasy przypisywały miłości ludzkiej przeważnie cele gatunkowe. Nowoczesny człowiek kulturalny, który pojmuje historję jako postęp w rozwoju wolności, poznał też doniosłe znaczenie indywidualne miłości dla rozwoju własnego wolnego człowieczeństwa. Prawdziwa miłość człowieka kulturalnego doby dzisiejszej jest wedle wyrażenia Jerzego Hirtha jedną z „dróg do wolności”. W niej objawia się i przez nią rozwi ja się jego jaźń. Dlatego możemy „metafizykę miłości płciowej” Schopenhauera, która ten czynnik indywidualny zupełnie pomija, uważać tylko za jednostronne, aczkolwiek genjalne wyjaśnienie istoty miłości.

Nie zgadzam się natomiast z poglądem nowszego autora Arnolda Lindwurma, pozostającego pod wpływem Schopenhauera. Autor ten nie liczy się zupełnie z istotą miłości. We wstępie do swego dzieła: „Miłość płciowa, jako czynnik społeczno-etyczny”, twierdzi on, że społeczno-etyczny cel miłości płciowej leży w płodzeniu dzieci względnie w małżeństwie, jako nie dającem się oddzielić, ze względu na wychowanie dzieci, od ostatniego.

Historja ludzkiego popędu płciowego poucza nas, że popęd płciowy człowieka osiągnął z biegiem rozwoju ludzkości – wskutek coraz większego zespalania się z pierwiastkami duchowo-uczuciowemi, których całość określamy jako miłość – wzmagającą się indywidualizację i określone znaczenie dla poszczególnej jednostki. Miłość płciowa stanowi dziś część istoty człowieka kulturalnego, życie jego płciowe odzwierciedla wyraźnie jego naturę indywidualną a miłość wywiera wybitny wpływ na jego rozwój. Zespala ona w szczególny sposób zjawiska życiowe, ponieważ zawiera w sobie obydwa ich pierwiastki: mianowicie pierwiastki życia niższego, wegetatywnego i wyższego, zwierzęcego i daje wyraz najwyższy i najintenzywniejszy jedności życiowej (Schopenhauera „ognisko woli”; Weismanna „ciągłość plazmy zarodkowej”).

Kto chce rozumieć tendencje rozwojowe miłości, które ujawniły się w ciągu historji ludzkości, jej osobliwe udoskonalenie, wzbogacenie i uszlachetnienie przez kulturę, ten musi sobie jasno zdać sprawę z tej pozornie dualistycznej, w rzeczywistości jednak na wskroś jednolitej istoty miłości. Można to także tak wyrazić, że ten, kto miłość naukowo zbadał, filozoficznie zgłębił i przeżył, przynajmniej odnośnie do życia, do świata organicznego, musi się stać przekonanym monistą i uważać wszelki dualistyczny podział na pierwiastki: cielesne i duchowe, za coś sztucznego. Ta tajemnica materji żyjącej objawia się najbardziej w miłości. Wypowiadali to poeci, artyści, metafizycy od tysięcy lat, a naukowo dowiedli wielcy przyrodnicy 18-go i 19-go wieku, przedewszystkiem Karol Darwin i Ernest Haeckel.

Trafnie dobranym obrazem określającym jednolitą istotę miłości jest powiedzenie starego estetyka J. G. Sulzera: że miłość to drzewo, które ma swoje korzenie w świecie cielesnym , a konary jego rozprzestrzeniają się i rozgałęziają się coraz szerzej wysoko ponad światem cielesnym w sferze świata duchowego. To porównanie wyjaśnia wewnętrzny związek organiczny między cielesnemi a duchowemi zjawiskami miłości. Korzeniami swymi tkwi ona wprawdzie w matce ziemi, lecz mimo to usiłuje wznieść się w przestworza niebieskie. Podobnie jak korona drzewa rozwija się o wiele bogaciej, silniej i szerzej, niż korzenie, tak samo miłość może dopiero w świecie duchowym wznieść się w górę i rozprzestrzenić. Możność rozwojowa jej pierwiastka cielesnego jest minimalna i ograniczona. Ale tak, jak korzeń dostarcza koronie drzewa wciąż nowych soków odżywczych, tak też miłość wyższego rodzaju czerpie swój pokarm ze zmysłowości. Potrzebuje ona podłoża fizycznego, aby módz się stać bogatszą pod względem duchowym. Jednem słowem : przyszłe możliwości rozwoju miłości ludzkiej leżą wyłącznie na poiu duchowem, są one jednak nierozerwalnie złączone z daleko mniej zmiennemi cielesnemi zjawiskami seksualizmu. Tylko rozwój, kształtowanie się i różniczkowanie składników duchowych popędu płciowego, uzasadniają jego ścisły stosunek do kultury. Ta odzwierciedla się w rozmaitych fazach rozwoju uczucia miłosnego.

Umysł ludzki stał się bowiem z biegiem rozwoju nie tylko panem ziemi i elementarnych sił przyrody, lecz także panem, władcą, tłumaczem i przewodnikiem popędu płciowego, który jemu zawdzięcza swoje nowe, osobliwe, do rozwoju zdolne życie, jak to się objawia w miłości. Dzieje miłości są dziejami ludzkości, dziejami kultury. Wykazują one ciągły rozwój, któremu przeczyć mogą tylko ci, którzy jeszcze nie pojęli głębokiego znaczenia miłości ludzkiej dla życia kulturalnego wszystkich czasów i ci, którzy tylko z dalszego trwania odwiecznego, niesłabnącego popędu płciowego i jego demonicznej natury czerpią uzasadnienie dla swojego beznadziejnego zwątpienia w możliwość wszelkiej miłości. W ten sposób przyznają oni słuszność pesymistycznemu poglądowi Schopenhauera na życie płciowe człowieka.

Ów popęd demoniczny istnieje bezsprzecznie i nadal, ale dawać się nim wyłącznie kierować, oznacza śmierć, pustkę rozpaczliwą, nicość, jak tego w sposób do głębi wstrząsający dowiedli Tołstoj, Strindberg, Weininger, ci straszni oskarżyciele nowoczesnej miłości. Ale czyż oni znali miłość rzeczywistą? Czyż uświadamiali sobie potężną konieczność, z jaką kultura w ciągu czasów i generacyj w tak różnoraki sposób i drogami tak cudownemi przeobraziła i przekształciła popęd płciowy w miłość? Czyż mieli oni pojęcie o rozwoju miłości, jej stanowisku i znaczeniu w historji? Niechaj owe serca wątpiące i rozpaczające wiedzą o tem, że żaden z tych wszystkich stosunków duchowych, żadna z tych wszystkich możliwości rozwojowych, które się ujawniły w ciągu długiej zmieniającej się historji rozwoju, nie poszły na marne. Rozwój ten przedstawić, znaczy wykazać owe wszystkie pierwiastki kultury, które jeszcze dzisiaj działają w miłości, znaczy także równocześnie wskazać kierunek przyszłego jej rozwoju.

Obecnie znajdujemy się znowu w punkcie zwrotnym historji miłości. Stare odłącza się od nowego, lepsze staje się wrogiem dobrego. Ale istota miłości jako istota popędu płciowego, zawierającego w sobie najwyższą treść duchową, będzie i nadał trwała jako niezniszczalne dobro kultury, ba, będzie występowała coraz czyściej i bardziej uszczęśliwiająco, jak zwierciadło o cudownej jasności, w którem kultura każdego czasu najwierniej się odbija.



Kategorie:Farrago rerum, Źródła

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: