Pogotowie [Poznań, 5 listopada 1918]

poznan

Jest coś zawrotnego w tym szalonym biegu wydarzeń i przewrotów, który porywa nas ze sobą jak wir potężny, siłą niepowstrzymany. Ogłoszone dzisiaj warunki zawieszenia broni z Austrją oznaczają kompletne oddanie obszarów byłej monarchji austro-węgierskiej pod dyspozycję militarną państw koalicyjnych. W szczególności zastrzegają sobie koalicjanci prawo bezwzględne używania dróg, kolei i komunikacji wodnych na terytorjum Austro-Węgier z całkowitą swobodą. Ten niesłychanie ważny przepis daje koalicji możność przesunięcia swych wojsk w bardzo krótkim czasie nad południowe granice niemieckie. Powstaje nowy front od jeziora Bodeńskiego aż do Mysłowic – Bawarja, Saksonja, Ślązk mogą być każdej chwili zagrożone.

To nowe niebezpieczeństwo zastaje Niemcy w chwili wielkiego rozstroju wewnętrznego. Sprawa abdykacji cesarza Wilhelma zaostrza przeciwieństwa i wytwarza atmosferę niesłychanie podnieconą. Od dołu prze prąd radykalny ku otwartej rewolucji. Na ulicach Berlina żywioły niewiadomego pochodzenia prowadzą agitację za pomocą kartek w duchu wyraźnie bolszewickim. Szczególnie też rzuca się między żołnierzy hasła tworzenia Rad żołniersko-robotniczych z wyraźnem wzywaniem wojska do nieposłuszeństwa. Te siły przewrotowe, operujące hasłami najradykalniejszemi, zmuszają także socjalistów umiarkowanych do stawiania daleko idących postulatów po prostu dlatego, żeby nie pozwolić się przelicytować przez tamtych. Tu pewno szukać należy głównie przyczyny domagania się przez socjalistów abdykacji cesarza.

Faktem jest, że sekretarz stanu Scheidemann wystosował do kanclerza memorjał, wykazujący konieczność ustąpienia cesarza. Oportunista taki jak Scheidemann nie uczyniłby kroku takiego, nie będąc zmuszonym do tego przez falę radykalizmu, grożącą pogrzebaniem partji socjalistycznej w razie dalszego kontynuowania polityki chwiejnej i połowicznej.

Dziś doszło do tego, że socjaliści grożą wycofaniem się z rządu, o ile żądanie ich co do osoby cesarza nie zostanie spełnione. Groźba ta w razie urzeczywistnienia doprowadziłaby do upadku rządu obecnego i wywołałaby w następstwie chaos kompletny. Z drugiej strony żywioły konserwatywno- monarchiczne ogłaszają walkę do upadłego w obronie cesarza i dynastji. Na ulicach Berlina odbyła się manifestacja wszechniemiecka na rzecz Korony a przeciwko spokojowi hańby. „Deutsche Tageszeitg” przestrzega socjalistów, aby nie doprowadzali do ostateczności żywiołów wiernych monarchji i podchwytuje słowo o „wojnie domowej”, które już padło wśród podnieconej polemiki prasowej.

Tak więc stoimy wobec sytuacji, która w każdej chwili stawić nas może przed nowe fakty. Potężny, w stalową, jakby się zdawało, odporność wyposażony organizm Rzeszy ulega wstrząśnieniom, które nie mogą nam być obojętne. Społeczeństwo polskie w zaborze pruskim musi być przygotowane na wszelkie ewentualności, a do tego potrzebną jest rozwaga i zimna krew. Nie ma nic gorszego, jak gdybyśmy pod naporem przepotężnych wrażeń dali się unieść podnietom nerwowym i odruchom nieskoordynowanym. Oczywiście spokój nie oznacza bierności. Rzeczą powołanych naszych czynników jest trzymać dłoń na pulsie wypadków i sterować wolą społeczeństwa tak, aby nic nas nie zaskoczyło. To co się stało we Lwowie i Przemyślu nie przeraża nas. Napaść Rusinów dokonana znienacka przy pomocy wojsk niemiecko-austryjackich pozostanie bez wpływu na los tych miast, do których Polacy odwieczne i niezaprzeczone mają prawa.

Rusini złym ulegli podszeptom – źródeł ich wskazywać nie potrzeba – gdy podjęli swój gwałt orężny, gdyż świadczy on najlepiej o tem, że do prawa swego oni sami nie mają zaufania. Niemiecko-ruskie intrygi na próżno usiłowały nam wydrzeć Chełmszczyznę. Tem mniej pozwolimy sobie zrabować za białego dnia Lwowa i Przemyśla. Ale faktem jest, że impreza rusińska nas zaskoczyła, że ani w Galicji, ani w Warszawie nie liczono się dość wcześnie z tą możliwością, a liczyć się należało. Przecież jeszcze rozkaz generała Rozwadowskiego do Galicji mówi o traktowaniu wojsk ruskich jako przyjaznych.

Musimy z takich przykrych niespodzianek wyciągać wnioski na przyszłość. Stojąc zwarcie przy rządzie polskim w Warszawie, naród polski na wszystkich ziemiach podwoić musi całą swą energję, aby nie dopuścić do pokrzyżowania polityki naszej narodowej przez elementy nam wrogie. Przygotowani na wszystko, wytężmy całą naszą ofiarność, całą energię zgodnego, pod jeden sztandar zszeregowanego ogółu, aby dopiąć tego, co nam się należy. Nie ma przeszkody, której by wola 25 milionowego narodu, w jedno zestrzelona ognisko, przełamać nie zdołała.

Źródło: Kurjer Poznański, 5 listopada 1918



Kategorie:Źródła

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: