Mesjanizm i literatura

mesyanizm

Jarema Piekutowski kończy swój artykuł „Polska Chrystusem Zjednoczonej Europy”, opublikowany w ostatnim wydaniu „Plus Minus”, słowami „Cieszyć może fakt, że od pewnego czasu (zwłaszcza po zakończeniu miesięcznic smoleńskich) w polskim myśleniu coraz mniej pasjonizmu, podkreślania cierpień, porażek i katastrof, tego wszystkiego, co w mesjanizmie może być najbardziej destrukcyjne”. Chciałbym zwrócić uwagę na paradoks, ze na przestrzeni naszych dziejów, a zwłaszcza ostatnich dwóch stuleci, ów „destrukcyjny” rys mesjanizmu, jakim zdaniem autora jest uwypuklanie roli narodowego krzyża i cierpienia, posiada jednak – przynajmniej w jednej sferze – niezrównaną moc kreującą. Tą sferą jest niewątpliwie literatura.

Najwybitniejsze dzieła polskiego piśmiennictwa XIX i XX wieku powstały w ścisłym związku z cierpieniem całego narodu. Nie byłoby „Pana Tadeusza”, gdyby nie doświadczenie rozbiorów i wygnania. Sienkiewicz nie napisałby Trylogii „ku pokrzepieniu serc”, gdyby polskie serca były w owym czasie krzepkie i syte. Bez tragedii Powstania Warszawskiego nie byłoby przejmujących wierszy Baczyńskiego i Gajcego. „Inny świat” Herlinga-Grudzińskiego i „Na nieludzkiej ziemi” Józefa Czapskiego nie powstałyby, gdyby nie masowa gehenna Polaków zmuszanych do katorżniczej pracy w sowieckich gułagach. Czesław Miłosz nie napisałby „Zniewolonego umysłu”, gdyby nie doświadczenie ponurej stalinowskiej zimy w okupowanej przez komunistów i ich radzieckich popleczników Polsce. Zarówno sama „Kultura” stworzona przez Jerzego Giedroycia, jak i większość dzieł stworzonych przez jego najwybitniejszych współpracowników (wymieńmy tylko Gombrowicza, Bobkowskiego i Stempowskiego) nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie bolesne przecież samo w sobie doświadczenie emigracji, wymuszonej przez ówczesny ciężki los Polaków w Ojczyźnie. „Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto Cię stracił”. Literatura karmi się cierpieniem, ceną za narodową sytość jest wyjałowienie się literatury, co zresztą od co najmniej dwóch dekad w Polsce obserwujemy.

Piekutowski niewątpliwie ma rację, pisząc „niezależnie od strony sporu o Polskę, mesjanizm jest nieustannie obecny w umysłach i wypowiedziach”. Chciałoby się zatem ów spór o mesjanizm jakoś podsycić, intelektualnie i literacko wykorzystać do końca, wycisnąć z niego ostatnie soki. Choćby po to, by wpuścić chociaż odrobinę życia w polską debatę, przeraźliwie nudną, odkąd wszystkie możliwe strony okopały się już dawno na z góry upatrzonych stanowiskach, i przestały się już nawet – jak dawniej – obrzucać nawzajem artykułami, zamiast tego wybierając bezpieczne grzanie się w ciepełku swoich czasopism i środowisk. Co zamiast tego otrzymujemy? Propozycję, aby „z mesjanizmu wysączyć zdrową dumę i odesłać do lamusa to, co przeszkadza nam w budowaniu wspólnoty i narodu politycznego”. Już się wydawało, że jest szansa na jakiś twórczy narodowy pojedynek, już trafiła się okazja, by polscy intelektualni szlachcice znów mogli stanąć naprzeciwko siebie na ubitej ziemi, błyskając szabelką, a tu na obiecujący ogień możliwego sporu znów wylewa się zimny kubeł wezwania do narodowej zgody, zanim ów ogień zdążył się porządnie zatlić.

„Jedno jest pewne: dziś Polsce potrzeba zdrowego centrum pomiędzy mesjanizmem a antymesjanizmem” – pisze Piekutowski. Jedno jest pewne – odpowiadam – centrum jest ostatnią rzeczą, jakiej dziś potrzebujemy, potrzebujemy się wreszcie o coś znów porządnie pokłócić, zanim polska debata intelektualna ostatecznie padnie z głodu. Mesjanizm – jak zawsze – nadaje się do tego idealnie. Zamiast po raz kolejny nawoływać do narodowego „Kochajmy się”, do stworzenia jakieś wyimaginowanej, ogólnopolskiej wspólnoty, która – nie czarujmy się – już nigdy nie powstanie, chyba że w obliczu jakiegoś zewnętrznego, apokaliptycznego niebezpieczeństwa, spróbujmy przynajmniej na chwilę rozdmuchać żar prawdziwej debaty na jakikolwiek temat. W intelektualnej Polsce początku 2019 można zdechnąć z nudów. Pokłóćmy się znów o coś porządnie, choćby o mesjanizm.



Kategorie:Farrago rerum

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: