Jewhen Małaniuk – „13 listopada 1920 roku”

Łoskot wojny żelaznej wśród kurzu i mgły,
jęczał step – leciał stepem ten huk monotonny,
oto jawą prorocze stawały się sny
i na zachód jęczały wagony.

Czarny Pułk – do natarcia! – ostatni atak, –
ręce nabój ostatni z ładownic uchwycą
głucho w ziemię uderza łopata
gdzieś za bitwy granicą.

Czy to salwy mitraliez przynosi ten wiatr,
czy też echo zaporoskiej „Sławy” –
głucho szumi nurt rzeki, krwawionej od lat,
cięży dzień – oszroniony i mgławy.

Wzrok wytężysz i widzisz: na skraj Podwołoczysk
nadciągnęła pancerka i dymem wybucha,
zgrzyta, gwiżdże – a stepem z daleka się toczy
nawałnica stłumiona i głucha.

Jeszcze huczy i tli się, bezsilnie dopala,
strzał ostatni wybuchnął i przebrzmiał na marne,
coś ciężkiego się pręży w zamglonych oddalach,
rozkładając skrzydła swe czarne.

Coś napływa wzburzonej otchłani odmętem
Co? Zaraza? Czy wściekłość burzących się stad?
Nie -to hordy się niosą ze wschodu, to hordy zawzięte
wyniszczają ojczysty mój świat.

Step pogrążył się cały w przedwiecznym chaosie
i otacza nas zewsząd ostrych czapek tatarskich zamiecią;
o, już bliżej i bliżej, już jeźdżcy w wąwozie i rwą się
szlak odwrotu na zachod nam przeciąć.

Ruska ziemio niewolna! Z błękitnego Donu
nie sądzono zaczerpnąć nam wody.
I na zachód, na zachód zawodzą wagony
z apokalipsy Twych pól, z piekła Twej strasznej urody.

Przełożył Józef Łobodowski

Źródło: „Biuletyn Polsko-Ukraiński”, 45/1937



Kategorie:Poezja, Poezja, Poezja, Poezja, Poezja, Źródła

Tagi: , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: