Ks. Franciszek Błotnicki – „Kultura ukraińska” [1935]

Ruch ukraiński ma dwa ośrodki kulturalne: Lwów i Kijów. Lata powojenne wytworzyły jeszcze trzeci: emigrację, która jednak ciąży duchowo do jednego z powyższych dwu, zależnie od tego, skąd ta emigracja się rekrutowała. Odmienność tych dwu kultur, mimo próby rzucenia między niemi pomostu, jest tak znaczna, że powstały nawet dwa języki literackie, i tak np. tłumaczenie „Pana Tadeusza”, dokonane przed paru laty w Kijowie przez Maksyma Rylskiego, jest dla przeciętnego inteligenta ukraińskiego z Małopolski w wielu miejscach niezrozumiałe. Kultury te wytwarzały się w innych warunkach i pod innymi wpływami. Na Ukraińcach naddnieprzańskich ciąży wpływ kultury rosyjskiej i duch bizantynizmu, a obecnie ujęta jest kultura Naddnieprzańców całkowicie w ramy bolszewickie; Ukraińcy małopolscy wytworzyli znowu swą kulturę pod wpływami polskim i niemieckim, a ostatnio szukają podniety i wyrazu artystycznego i w kulturze francuskiej. Jest to zatem kultura przeważnie o nalocie zachodnio-europejskim.

W niniejszym artykule zajmę się jedynie życiem kulturalnem Ukraińców zachodnich.

Ponieważ sami Rusini przyjęli nomenklaturę „Ukrainiec”, „ukraiński” – i my się jej trzymać będziemy tam, gdzie chodzi o współczesne objawy życia kulturalno-artystycznego. Zaznaczamy jednak, że ta nowoczesna kultura ukraińska, poza pewnymi wpływami literackimi (n. p. Szewczenko) i motywami artystycznymi (kozaczyzna), niewiele ma wspólnego historycznie i geograficznie z właściwą kulturą ukraińską.

Otóż kultura przedwojennych Rusinów małopolskich była par excellence kulturą ludową. Pieśni, podania, obrzędy, stroje, zdobnictwo, zwłaszcza huculskie, stanowiły pokarm duchowy nie tylko dla umysłów i serc ludu, ale i tworzywo artystyczne dla literatury i sztuki ruskiej. Poza tę ludowość zdołał np. w poezji wyjść jeden Iwan Franko, w malarstwie Iwan Trusz i Ołeksander Nowakiwśkyj. Reszta twórców we wszystkich dziedzinach artystycznego wypowiadania się nie mogła wydobyć się z czaru ludowości i tradycji kozackiej, wyśpiewanej już przez Szewczenkę. Cała twórczość ukraińska robiła wrażenie jednego wielkiego „pereśpiwu” (naśladownictwa i stylizacji). Doszło do tego, że jednemu z ukraińskich krytyków wysunęło się z pod pióra twierdzenie, iż u Ukraińców wystarczy zasób 500 „fachowych” słów, by zostać popularnym powieściopisarzem, dramaturgiem lub lirykiem.

W ostatnich latach, głównie pod wpływem emigracji, nastąpiło odświeżenie atmosfery. Coraz częściej ukazują się przekłady zachodnich autorów, powołano do życia we Lwowie dwutygodnik literacko-artystyczny („Nazustricz”) „z orientacją ku Europie” i pojawiają się już książki o szerszym światopoglądzie i nowej formie. Brakuje na razie – większych talentów. W całej plejadzie np. powojennych liryków zaledwie kilku opanowało należycie formę poetycką, reszta rymuje dalej a la „Rusyn z pid Beskyda”. Literacka nagroda, udzielana przez „Towarzystwo ukr. pisarzy i żurnalistów” zwróciła uwagę na następujące utwory lat ostatnich: „Z japońskoho domu” i „Schid i Zachid” (St. Lewynśkyj), „Barwy i linji” (S. Hordynśkyj), „Sonety i strofy” (B. Krawciw), „Młode pokolinnja” (Ż. Procyszyn), „Zori świt zapowidajut” (Hałyna Żurba), „Hetman Mazepa” (W. Paczowśkyj), „U zworach Beskydu” (R. Kupczynśkyj), „Czar Maroka (S. Jabłońska), „Wczorasznia Lehenda” (M. Hołubeć), „Prywitannja żyttja” (Antonycz).

Nie najwyższy na ogół poziom ukraińskiej literatury pięknej nie usprawiedliwia jednak naszej ignorancji w tej dziedzinie. Nie czytamy tej literatury w oryginale (winien też temu i ich alfabet), nie mamy tłumaczeń, nie mamy nawet antologii czy to ich liryki, czy nowelistyki, choć mamy takie antologie mniejszych i dalszych nam narodów. Przed wojną wyszła i rozeszła się szybko antologia ruskiej liryki ś. p. Twerdochli – ba – dotąd nikt się o nową nie pokusił.

Lepiej, niż na polu literackim jest w dziedzinie sztuk plastycznych.

Pionierem młodo-ukraińskiego malarstwa był impresjonista Iwan Trusa, żyjący i pracujący we Lwowie, pejzażysta, malarz kwiatów i portrecista. Osiągnął on dużą popularność tak, iż w wielu domach polskich we Lwowie i Małopolsce wschodniej można się z jego obrazami spotkać. Główna jego działalność przypada na lata przedwojenne i wojenne. Większym od niego artystą jest – choć mniej popularny wśród szerokich mas – b. uczeń Akademji Krakowskiej, tego roku zmarły Ołeksa Nowakiwskij, twórca kompozycyjnych dzieł, pełnych niezwykłego czaru i sentymentu. Z kobiet odznaczyła się Ołena Kulczycka, bardzo zdolna i pracowita artystka, która swą twórczością wywołała całą falangę naśladowczyń.

Te nazwiska głównie znane były do niedawnych lat. Po wojnie zjawiły się nowe talenty, pochodzące przeważnie z Naddnieprza, lecz ponieważ na Zachodzie żyją i tworzą i na Ukraińców zachodnich głównie oddziaływują, dlatego je tu wspominam. Wielką rolę odegrała w tym emigracja. Praga, Berlin, Paryż były środowiskami, które pozwoliły młodym twórcom nawiązać kontakt ze sztuką europejską i wydobyć plastykę ukraińską z kozackiego zaścianka.

Na pierwszy plan wybił się rzeźbiarz i malarz Ołeksander Archypenko, pochodzący z Kijowa. Wiekiem należy on wprawdzie do starszej generacji (ur. 1887), lecz twórczość jego idzie współczesnemi szlakami i dopiero po wojnie rozwinęła się w całej pełni. Studjował w Moskwie i Paryżu. Po wojnie osiadł w Berlinie, a obecnie prowadzi szkołę sztuk plastycznych w Nowym Jorku. Interesuje go przede wszystkiem problem ruchu. Cieszy się dużem powodzeniem wśród swoich i obcych.

W Paryżu pracują malarze: Andrjenko, Hłuszczenko, Rubisowa; w Pradze: Butowycz i rzeźbiarka Laturyńska; w Warszawie : Mehyk, Chasewycz, Szatkiwskij; we Lwowie: grafik Kowżun, ilustrator Osinczuk, malarz i poeta Hordyńskyj i inni.

Charakterystyczną cechą ukraińskiej twórczości jest poszukiwanie nowych form w oparciu o kulturę zachodnioeuropejską, bez zatracania jednak swej indywidualności narodowej. To połączenie nowości, tradycji i folkloru zaciekawia zachód i czyni artystów ukraińskich modnymi. Dla podtrzymania ruchu artystycznego założono przed kilku laty organizację pod nazwą: Asocjacja Nezałeżnych Ukrainśkych Mystciw (ANUM), która grupuje wszystkich ukraińskich plastyków prócz Ukrainy sowieckiej. ANUM organizuje ciekawe wystawy, wydaje kwartalnik artystyczny „Mystectwo”, ogłasza monografie. Najpiękniejszym wydawnictwem ANOM-u jest zbiorek „Ekslibris”. Fundusze na te wydawnictwa czerpie się z darów (w obrazach) samych artystów i z ofiar mecenasów. Krytykami i propagatorami artystów zgrupowanych w ANUM-ie są: Siczynśkyj, Hołubeć i Dragan.

Prócz zagranicy studiuje też wielu ukraińskich artystów sztuki i w krakowskiej Akademii. Wśród tych najmłodszych wybijają się w malarstwie: Harasowska, Iwanciw, Kasarab, Kulczyćkyj, Łukawećkyj, Nakonecznyj, Zorij; w rzeźbie: Kusilewśkyj i Sahajdowśkyj.

Cały ruch odznacza się młodym rozpędem i rokuje ukraińskiej plastyce poważną przyszłość.

Z innych dziedzin życia kulturalnego niech wystarczą krótkie wzmianki. Muzyka liczy dość nazwisk  kompozytorów (Bezkorowajnyj, Barwinśkyj, Wachnianyn, Kudryk, Lewyćkyj, Ludkewycz, Nyżankiwśkyj, Jarosławenko, Lesko, Chworostyna), niczego jednak poważniejszego nie stworzono. Za to szeroką jest kultura muzyczno-śpiewacza w społeczeństwie ukraińskiem, o czem świadczą liczne instytuty muzyczne i kółka śpiewackie.

Teatru stałego Ukraińcy nie mają, tylko kilka wędrownych, z których najlepsze: Nar. Teatr im. Tobilewicza i „Zahrawa”. Artystów, a nawet publiczności im nie brakuje, lecz brakuje przede wszystkim siedziby i – co najważniejsza – repertuaru.

Prasa ukraińska jest dość liczna i wszechstronna. Wychodzą 2 dzienniki, 15 tygodników i 41 miesięczników. Uderza mała liczba dzienników. Okazuje się, że dziennikarstwo ukraińskie nie może jeszcze konkurować z dziennikarstwem polskim i polsko-żydowskim.

Najsłabiej przedstawia się ukraińska praca naukowa, która grupuje się około Naukowego Tow. im. Szewczenki. Tłumaczy to się tym, że Ukraińcy całą uwagę mają zwróconą na praktyczne dziedziny życia: politykę i gospodarstwo.

Poza Ukraińcami żaden z odłamów politycznych – ani tzw. moskalofile, ani starorusini (polonofile) w twórczym ruchu kulturalnym nie zabierają głosu, choć przecież ich poziom kulturalny „na co dzień” jest wyższy od Ukraińców, bo są to przeważnie synowie rodowej inteligencji, podczas gdy inteligencja ukraińska świeżo dopiero wyszła z ludu. Tłumaczy to się zapewne tym, że nie odczuwają te sfery potrzeby artystycznego wypowiadania się, będąc konsumentami kultury rosyjskiej, względnie polskiej. Zresztą tak rusofile, jak i polonofile wśród społeczeństwa ruskiego należą już do typu „morituri” – przyszłość należy do Ukraińców. Jak dziś się sprawy przedstawiają, ukraiński dorobek, zwłaszcza literacki jest jeszcze nieduży, lecz w każdym razie od czasu wojny uwidacznia znaczny postęp. Ruch ten ma do zwalczenia dużo przeszkód: brak tradycji, nieprzyzwyczajenie inteligencji do czytania w swoim języku, niewyrobienie literackie tego języka, jednak te przeszkody zwolna łamie i trudno już dziś powiedzieć że ukraińska literatura to tylko czytanki dla chłopów.



Kategorie:Artykuły, Źródła

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: